Kim jest Melchizedek?

Pismo mówi, że Melchizedek był królem miasta Szalem oraz kapłanem Boga Najwyższego, który wyszedł na spotkanie Abrahamowi, gdy ten wracał po zwycięskiej bitwie nad królem Kedorlaomerem i jego sprzymierzeńcami. (Rdz 14:17-19). Melchizedek był królem w mieście Szalem, to znaczy, że był on osobą realną i historyczną. Pismo nie przedstawia Melchizedeka, jako kogoś tajemniczego, lecz jako znaną w całej okolicy Sodomy króla, który sprawował w mieście Szalem urząd kapłana Boga Najwyższego. Gdy Abraham wracał z potyczki z  królem Kedorlaomerem, któremu odebrał zagrabiony majątek mieszkańcom Sodomy, na przeciw Abrahamowi wyszedł mu Melchizedek, aby pobłogosławić Abrahama: „Gdy Abram wracał po zwycięstwie odniesionym nad Kedorlaomerem i królami, którzAbrahama y z nim byli, wyszedł mu na spotkanie do doliny Szawe, czyli Królewskiej, król Sodomy.  Melchizedek zaś, król Szalemu, wyniósł chleb i wino; a [ponieważ] był on kapłanem Boga Najwyższego, błogosławił Abrama, mówiąc: Niech będzie błogosławiony Abram przez Boga Najwyższego, Stwórcę nieba i ziemi!  Niech będzie błogosławiony Bóg Najwyższy, który w twe ręce wydał twoich wrogów! Abram dał mu dziesiątą część ze wszystkiego”  (Rdz 14:17-20). 

Zarówno Abraham, jak też Melchizedek byli w całej okolicy Sodomy i Gomory świadkami Boga Najwyższego,  natomiast  okoliczni mieszkańcy byli poganami, czczącymi Baala i Asztarte. Autor listu do Hebrajczyków nie dopatruje się w Melchizedeku żadnej tajemniczości, ponieważ jego działalność i posługa kapłańska była znana w całym regionie. Król Melchizedek jest osobą wyjątkową, ponieważ wszystkie znaczące postacie biblijne posiadają rodowód i znane jest ich pochodzenie, natomiast pochodzenie Melchizedeka nie jest znane: „Nikt nie zna jego ojca ani matki, ani żadnego spośród jego przodków; nigdzie nie mówi się ani o jego narodzinach, ani śmierci. Jest pod tym względem podobny do Syna Człowieczego” (Hbr 7:3, BWP). Ten fakt, że ojciec i matka Melchizedeka nie są znani, nie dowodzi tego, że Melchizedek się nie narodził i jest bez początku, jak przetłumaczyli to w swoich Bibliach wyznawcy trynitaryzmu. Autor listu do Hebrajczyków napisał, że nigdzie Pismo Święte nie mówi o śmierci Melchizedeka, dlatego pod tym względem jest on podobny do Chrystusa, pełniącego orędowniczą służbę w niebieskiej świątyni: „Jest to jeszcze bardziej oczywiste i wskutek tego, że na podobieństwo Melchizedeka występuje inny kapłan, który stał się takim nie według przepisu prawa cielesnego, ale według siły niezniszczalnego życia.”  (Hbr 7:15:16, BT).

To że genealogia Melchizedeka nie jest znana, wcale nie dowodzi, że on nie miał ojca ani matki? Melchizedek nie spadł z nieba – on miał ojca i miał matkę, lecz fakt, że rodzice kapłana Melchizedeka nie są znani, dlatego przez to zwykło się o nim mówić, „bez ojca i bez matki” lecz nie jest to podstawą, aby twierdzić, że Melchizedek jest przedwiecznie preegzystującym Chrystusem. Podobnie jest również z systemem kapłańskim, na podstawie którego Melichizedek został powołany na urząd kapłana Boga Najwyższego. Ponieważ urząd kapłański Melchizedeka nie został żadnemu następcy przekazany, i nikt nie stał się sukcesorem jego kapłaństwa, nie jest to powód, aby Melchizedeka uważać za przedwiecznego Chrystusa, pełniącego w Starym Testamencie urząd kapłana. Ponieważ Pismo Święte nie mówi nic o śmierci Melchizedeka, ani też o końcu jego kapłaństwa, autorzy,  ksiąg biblijnych posłużyli się tym stanem kapłaństwa Melchizedeka, jako alegorią, przedstawiającą na wieki wieczne trwające kapłaństwo Chrystusa w niebieskiej świątyni. Natomiast jest oczywiste, że kapłaństwo Melchizedeka było kapłaństwem, poddanym wszystkim prawom cielesnym, czyli także śmierci, natomiast Chrystus Pan różni się od Melchizedeka tym, że jest kapłanem nieśmiertelnym: I gdy tamtych wielu było kapłanami, gdyż śmierć nie zezwalała im trwać przy życiu, Ten właśnie, ponieważ trwa na wieki, ma kapłaństwo nieprzemijające.  Przeto i zbawiać na wieki może całkowicie tych, którzy przez Niego zbliżają się do Boga, bo zawsze żyje, aby się wstawiać za nimi” (Hbr 7:23-25, BT).

Melchizedek – kapłan Boga Najwyższego 
Kapłanem Najwyższego Boga może być tylko człowiek i służby kapłańskiej nie może sprawować osoba Boga, ponieważ kapłan jest pośrednikiem pomiędzy najwyższym Bogiem a ludźmi. Osoba Boga nie może być kapłanem przelewającym krew zwierząt ofiarowanych na oczyszczenie z grzechu:  Albowiem każdy arcykapłan, wzięty spośród ludzi, bywa ustanawiany z ramienia ludzi w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy. (Hbr. 5:1, BW). Bóg nie może być kapłanem samego siebie, i składać sobie ofiar za grzechy ludzkie, jak czynić to musieli  ziemscy arcykapłani, Melchizedek oraz Aaron.“ wszak musi tak za lud, jak i za siebie składać ofiarę za grzechy“ (Hbr. 5:3, BP).

Kapłan Melchizedek nie pochodził z nieba, ani też nie przybierał postaci aniołów, jak interpretują to teologowie trynitaryzmu. Melchizedek był postacią realną i znaną w okolicy Sodomy i Gomory, sprawującym urząd kapłana Boga Najwyższego, będący zarazem królem miasta Szalem. Abraham, któremu Melchizedek udzielił błogosławieństwa, okazał lojalność wobec kapłana Melchizedeka, oddając mu dziesięcinę ze swojej prewencyjnej wyprawy przeciw agresorom: „Melchizedek zaś, król Szalemu, wyniósł chleb i wino; a [ponieważ] był on kapłanem Boga Najwyższego, błogosławił Abrama, mówiąc: Niech będzie błogosławiony Abram przez Boga Najwyższego, Stwórcę nieba i ziemi! Niech będzie błogosławiony Bóg Najwyższy, który w twe ręce wydał twoich wrogów! Abram dał mu dziesiątą część ze wszystkiego”  (Rdz 14:18-20, BT). Przyjęcie dziesięciny przez kapłana Melchizedeka dowodzi, że był to kapłan uprawniony do przyjmowania dziesięciny, który utrzymywał się z oddawanych mu przez mieszkańców Soaru, czczących Najwyższego Boga.  Abraham oraz Melchizedek byli czcicielami Boga Najwyższego, a zatem twierdzenie że kapłan Melchizedek był przedwiecznym Chrystusem, nie ma potwierdzenia w Biblii.

Boska preegzystencja Melchizedeka?
Relacja autora listu do Hebrajczyków o arcykapłanie Melchizedeku, stała się przedmiotem spekulacji oraz przekrętów, mających wspierać trynitarną doktrynę o preegzystencji drugiej osoby trójcy. Przykładem jest przekład Biblii Tysiąclecia, w której o Melchidezeku napisano, że jest to postać boska nie mająca: ani początku dni, ani też końca życia: „Bez ojca, bez matki, bez rodowodu, nie ma ani początku dni, ani też końca życia, upodobniony zaś do Syna Bożego, pozostaje kapłanem na zawsze” (Hbr. 7:3 , BT, wydanie 5).  Tłumacze Biblii Tysiąclecia zamiast dokonać wiernego przekładu listu do Hebrajczyków,  dokonali w nim interpolacji i sfałszowali kluczowy tekst tego listu, twierdząc, że Melchizedek  „nie ma, ani początku dni, ani końca życia”. To jest przecież kopia Nicejsko-konstantynopolitańskiego creda i zupełny przekręt Pisma Świętego, które nigdzie nie mówi, że Melchizedek, nie ma, ani początku ani końca życia.  Początek oraz koniec życia Melchizedeka jest nieznany, i to jest zupełnie czymś innym, niż twierdzenie, że Melchizedek “nie ma“ początku, ani końca życia. To potwierdza przekład „Biblii Warszawsko Praskiej”, który mówi, że nikt nie zna ojca, ani matki Melchizedeka,  i nikt nie zna dnia jego narodzin, ani też dnia jego śmierci. Cytat: Nikt nie zna jego ojca ani matki, ani żadnego spośród jego przodków; nigdzie nie mówi się ani o jego narodzinach, ani śmierci. Jest pod tym względem podobny do Syna Człowieczego. (Hbr 7:3, BWP).  Nie można z braku informacji o dniu narodzenia Melchidezeka, wyprowadzać wniosku, że jest on osobą przedwieczną. Jeżeli dzień śmierci Melchizedeka jest nieznany, to nie znaczy, że on nigdy nie umarł. Jeżeli życiorys Melchizedeka nie jest znany, to nie można twierdzić, że Melchizedek jest nieśmiertelnym preegzystującym Chrystusem. Biblia jest księgą symboli, alegorii oraz  przenośni, dlatego autorzy ksiąg biblijnych ukazywali niedoskonałość kapłańskiej służby Melchizedeka, porównując ją z doskonałym kapłaństwem Chrystusa w niebieskiej świątyni: „Prawo (kapłańskie) nie dawało niczemu pełnej doskonałości, było jednak wprowadzeniem tylko lepszej nadziei, przez którą zbliżamy się do Boga. Tym więcej, iż stało się to nie bez złożenia przysięgi. Gdy bowiem tamci bez przysięgi stawali się kapłanami,  Ten właśnie przez przysięgę Tego, który do Niego powiedział: Poprzysiągł Pan, a nie będzie żałował: Ty jesteś kapłanem na wieki.  O tyle też Jezus stał się poręczycielem lepszego przymierza.  I gdy tamtych wielu było kapłanami, gdyż śmierć nie zezwalała im trwać przy życiu” (Hbr 7:19-23, BT). Autor listu do Hebrajczyków przyrównuje kapłaństwo Melchizedeka z kapłaństwem Chrystusa, ponieważ, tak jak kapłaństwo Melchizedeka nie uległo żadnej sukcesji, tak też kapłaństwo Chrystusa nie podlega żadnej sukcesji, lecz autor listu do Hebrajczyków uczynił jednak bardzo wielką różnicę pomiędzy Melchizedekiem a Chrystusem, a mianowicie tę, że Melchizedek był kapłanem śmiertelnym, natomiast Chrystus po złożeniu doskonałej ofiary z samego siebie, został wskrzeszony do życia wiecznego i jest kapłanem nieśmiertelnym, dlatego kapłaństwo Chrystusa jest doskonałe i ponadczasowe: Dlatego Jezus jest poręczycielem lepszego przymierza. Tamtych kapłanów było wielu, bo śmierć przeszkadzała im w spełnianiu funkcji. On natomiast, ponieważ trwa na wieki, posiada kapłaństwo nieprzemijające. (Hbr. 7:22-24, BP). Gdyby kapłaństwo Melchizedeka było nieprzemijające i Melchizedek był bogiem, który „trwa na wieki”, jak twierdzą trynitarni teolodzy, to autor listu do Hebrajczyków, nie mógłby powiedzieć, że kapłaństwo Jezusa Chrystusa jest kapłaństwem doskonałym i nieprzemijającym, a kapłaństwo Melchizedeka uważanego rzekomo za Boga, kapłaństwem niedoskonałym i tylko czasowym. Gdyby autor listu do Hebrajczyków był przekonany, że Melchizedek był nieśmiertelnym, to nie napisałby, że arcykapłanom Starego Przymierza, śmierć nie pozwalała trwać przy życiu:  I gdy tamtych wielu było kapłanami, gdyż śmierć nie zezwalała im trwać przy życiu”. Wobec faktu, że Pismo Święte uznaje tylko służbę Chrystusa za doskonałą, odbywającą się nie w przybytku ziemskim, lecz jest sprawowana w niebieskiej świątyni, przed tronem Jahwe Zastępów, jest zatem kapłaństwo Chrystusa jedynie prawdziwe i ponadczasowe, ponieważ z pośród wszystkich kapłanów, o których mówi Pismo święte, tylko Chrystus jest kałanem, któremu śmierć nie przeszkodziła pełnić swojej służby dla swojego ludu. Chrześcijańskie kościoły uważające się za monoteistyczne, aby mieć potwierdzenie dla swego trynitarnego creda, twierdzą, że Melchizedek jest drugą osobą Trójcy. Lecz to twierdzenie obala biblijna zasada, że kapłanem i pośrednikiem pomiędzy Bogiem a ludźmi, może być tylko człowiek (1 Tm 2:5) i takimi kapłanami byli wszyscy kapłani, Starego Przymierza, łącznie z Melchizedekiem.  Gdyby autor listu do Hebrajczyków był przekonany, że Melchizedek jest przedwiecznym Chrystusem, to nie mógłby czynić porównania Melchizedeka z Chrystusem, ponieważ byłoby to porównanie jednej i tej samej osoby.  co byłoby nonsensem.

Co jest większe dziesięcina, czy obietnica?  Bezspornym dowodem, że Melchizedek nie jest Chrystusem, jest biblijna reguła, według której, to co jest mniejsze otrzymuje błogosławieństwo od tego, co jest większe. Tę kwestię co jest większe, wyjaśnił autor listu do Hebrajczyków, opisując spotkanie Abrahama z Melchizedekiem, który udzielił Abrahamowi błogosławieństwa, natomiast Abraham oddał Melchizedekowi dziesięcinę z całego łupu, jaki odebrał grabieżcom, którzy obrabowali  mieszkańców  soaru (Hbr 7:1-2). Aby nie zatracić ważnego wątku, w tym miejscu stawiamy punkt i przypominamy, co Pismo mówi o istocie dziesięciny, pobieranej przez  kapłanów na ziemi:  „Tutaj biorą dziesięciny ludzie śmiertelni” (Hbr 7:8a, BP). To jest oczywiste, że kapłan  Melchizedek, którego trynitaryzm uznaje za Boga, nie może przyjmować dziesięciny, a jeżeli ją od Abrahama przyjął, to jest osobą śmiertelną i nie jest Bogiem. W tej samej frazie autor mówi, o jakiejś bezimiennej osobie, o której wydaje się świadectwo, że ta osoba żyje: „tam zaś ktoś, o kim się świadczy, że żyje” (Hbr 7:8b, BP).  Należy nadmienić, że w greckich tekstach, w tej frazie imię Melchizedeka nie występuje, i jego osoba nie jest podmiotem tej frazy: „καὶ ὧδε μὲν ἀποθνῄσκοντες ἄνθρωποιἐκεῖ δὲ ὅτι ζῇ” (Stephanus Textus Receptus). Autor listu do Hebrajczyków, używając zaimka nieokreślonego (ktoś) w odniesieniu do osoby, o której Ewangelia Boża świadczy, że ta osoba żyje, miał na z pewnością Chrystusa (Hbr 7:28), a nie Melchizedeka:   „Tutaj biorą dziesięciny ludzie śmiertelni, tam zaś ktoś, o kim się świadczy, że żyje”  Hbr 7:8)  „Und hier sind es die Menschen, die sterben, die den Zehnten empfangen, aber da ist es jemand, von dem er bezeugt wird, dass er lebt”  (Hbr. 7:8, The Scriptures ISR 1998).

Powracając do wątku, kto jest większy, czy ta osoba co, błogosławieństwa udziela, czy ta osoba, co błogosławieństwo otrzymuje? Tę Kwestię Pismo Święte bez wątpliwości rozstrzyga, na korzyść Abrahama, który otrzymał błogosławieństwo od kapłana Melchizedeka, co wydawać by się mogło, że Abraham jest mniejszy, lecz tylko pozornie, ponieważ Abraham był posiadaczem Bożej obietnicy o wiecznym życiu, otrzymanej od Boga, która jest nieporównywalnie większym błogosławieństwem, udzielonego przez Melchizedeka Abrahamowi: Tymczasem Melchizedek nie wywodził się z tego rodu, a jednak otrzymał dziesięcinę od Abrahama z wszystkiego, co ten posiadał, i sam udzielił błogosławieństwa temu, który miał obietnice od Boga” (Hbr 7:6, BWP). Abraham był posiadaczem obietnicy, czyli czegoś, co było większym skarbem, niż wszystkie skarby świata. Była więc obietnica, którą posiadał Abraham większym błogosławieństwem niż błogosławieństwo które otrzymał Abraham od  Melchizedeka.  Bóg pod przysięgą dał Abrahamowi obietnicę, że w jego potomstwie błogosławione będą wszystkie narody ziemi:  „Albowiem gdy Bóg Abrahamowi uczynił obietnicę nie mając nikogo większego, na kogo mógłby przysiąc, przysiągł na samego siebie, mówiąc: Zaiste, hojnie cię pobłogosławię i ponad miarę rozmnożę(Hbr 6:13-14, BT).  „Błogosławione będą w potomstwie twoim wszystkie narody ziemi” (Dzieje Ap. 3:25). Wiarygodność i pewność tej Bożej obietnicy, Abraham potwierdził swoją bezgraniczną wiarą, składając w ofierze swojego jedynego syna Izaaka, a przecież w potomstwie Izaaka miała się spełnić obietnica zbawienia wszystkich narodów ziemi, dana Abrahamowi: „Przez wiarę Abraham, gdy był poddawany Bożej próbie, nie zawahał się złożyć w ofierze swego jedynego syna Izaaka, tego, z którym wiązała się obietnica: Przez Izaaka otrzymasz potomstwo”  (Hbr 11:17, BWP). Tę kwestię, kto jest większy, Melchizedek czy Abraham?  Pismo święte bezspornie rozstrzyga na korzyść Abrahama (Hbr 7:6-7), który jest większy niż Melchizedek. Wobec tego bezspornego faktu, że Abraham jest większy od Melchizedeka, nie można dowodzić, że Melchizedek jest Bogiem, czyli przedwiecznym Chrystusem, ponieważ takie porównanie człowieka z Bogiem, byłoby wielce niestosowne.

Melchizedek prototypem kapłaństwa Chrystusa:  Przy rozważaniu kapłaństwa Melchizedeka należy ciągle mieć na uwadze, że Pismo Święte wielokrotnie mówi, że kapłaństwo Melchizedeka było tylko tymczasowym wzorem, które miało być zastąpione doskonałym kapłaństwem Chrystusa w Nowym Przymierzu:

„Wyrocznia Jahwe dla Pana mego: Siądź po mojej prawicy, aż Twych wrogów położę jako podnóżek pod Twoje stopy. (…) Przy Tobie panowanie w dniu Twej potęgi, w świętych szatach [będziesz]. Z łona jutrzenki jak rosę Cię zrodziłem. Jahwe przysiągł i żal Mu nie będzie: Tyś Kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka” (Ps 110:1.3-4, BT/ II, 1971).  Śmierć Chrystusa na golgocie, jest równoznaczna z narodzeniem i powołaniem do bytu arcykapłana Nowego Przymierza – Chrystusa, co dokonało się  na golgocie, gdzie Chrystus Pan złożył doskonałą ofiarę z samego siebie, i stał się arcykapłanem Nowego Przymierza:  „Chrystus również nie sam według własnego uznania zdobył sobie sławę przez to, że stał się arcykapłanem. Uczynił to Ten, który powiedział do Niego: Jesteś moim Synem. Ja dziś Ciebie zrodziłem. (Hbr. 5:5, BWP). Zrodzenie Chrystusa, arcykapłana Nowego Testamentu, nie nastąpiło przed stworzeniem świata, lecz to proroctwo wypełniło się dopiero „u kresu czasów”, na Golgocie.  Pismo mówi, że Chrystus pełni urząd arcykapłana, dopiero po złożeniu odkupieńczej ofiary i przelaniu swojej krwi za grzechy świata: „Chrystus wszedł bowiem nie do świątyni zbudowanej rękami ludzkimi, będącej jedynie [słabym] odbiciem świątyni prawdziwej; wszedł do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami u Boga, a nie po to, aby składać ciągle na nowo ofiarę jak arcykapłan ziemski, który co roku wchodzi do świątyni z krwią cudzą. W przeciwnym razie musiałby cierpieć po wielokroć od początku świata. A wiadomo przecież, że pojawił się właśnie teraz u kresu czasów, i to jeden raz tylko, żeby zgładzić grzechy ludzkie przez ofiarę, jaką złożył z samego siebie” (Hbr 9:24-26, BWP).

Stał się więc Chrystus arcykapłanem przez złożenie ofiary z samego siebie, na krzyżu golgoty. Tak jak arcykapłan Starego Przymierza nie mógł wstąpić do miejsca najświętszego w przybytku ziemskim i stanąć przed majestatem Boga, zanim nie złożył ofiary za grzechy swoje i swojego domu, tak też i Chrystus, nie mógłby wstąpić do miejsca najświętszego, w przybytku niebieskim, zanim najpierw nie złożył doskonałej ofiary z samego siebie za grzechy świata:  „Ale Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez wyższy i doskonalszy, i nie ręką – to jest nie na tym świecie – uczyniony przybytek,  ani nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego, zdobywszy wieczne odkupienie”  (Hbr 9:11-12, BT).

Leave a Reply