Matka i bracia Jezusa

Wesele w Kanie Galilejskiej było dla Jezusa pierwszym oficjalnym wystąpieniem, jako Mesjasza, co Jezus chciał zakomunikować zebranym gościom weselnym, lecz w tym zamiarze przeszkodziła Jezusowi jego matka Maria:  „I rzekł do niej Jezus: Czego chcesz ode mnie, niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja” (Ew. Jana 2:4 BW). Chrystus Pan miał na tym weselu, jako starosta wesela, który jeden dzień wcześniej był przez Jana Chrzciciela ogłoszony Mesjaszem przekazać gościom weselnym poselstwo Ewangelii, lecz ostatecznie wykonał polecenie swojej matki.  Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie, cokolwiek wam powie”. (J. 2:5)

Bracia i siostry Jezusa: Rodzeństwo Jezusa było przekonane do powszechnie przyjętej nauki uczonych w Piśmie, dlatego bracia Jezusa bardzo się gorszyli, gdy Jezus publicznie potępiał naukę „uczonych w Piśmie” i nie szanował oficjalnie uznanych autorytetów teologicznych (Ew. Mateusza 15,3-7; Ew. Marka 11,15-18), nazywając ich „obłudnikami” , „grobami pobielanymi” oraz „Plemieniem żmijowym” (Ew. Mateusza 23, 15.27.33). Żydzi nazwali Chrystusa „zwodzicielem” i „odszczepieńcem”, bo rzekomo zapierał się ojczystej religii i wiary ojców, a szczytem Jego religijnego awanturnictwa, była profanacja żydowskiej świątyni (Ew. Jana 2,15), oraz nazwanie czcigodnej eminencji ówczesnego kościoła, synami diabła: „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma”  (Ew. Jana 8, 44).

Po takich publicznych wystąpieniach Jezusa, jego matka oraz jego bracia zdystansowali się od Jezusa, i więcej z nim nie chodzili, bo się gorszyli jego zachowaniem, oraz jego sekciarstwem:  „I gorszyli się z niego. A Jezus rzekł im: Nie jest prorok bez czci, chyby tylko w ojczyźnie swojej i w domu swoim” (Ew. Mateusza 13,57 BW).

Jakaż to jest hańba i wstyd! – mówili jego bracia, gdy w rodzinie znajdzie się wyrodek, który zapiera się świętej wiary ojców, więc Maria i jego bracia, postanowili go pochwycić i uwięzić, bo się obawiali, że Żydzi obarczą ich odpowiedzialnością za ekscesy religijne Jezusa, i będą musieli się tłumaczyć przed Wysoką Radą. Gdy więc jego bracia dowiedzieli się, że Jezus znowu naucza w Kafarnaum, udali się tam z zamiarem uwięzienia go: „I przyszli do domu, i zbiegała się znów rzesza, tak że nie mogli ani chleba spożywać. A gdy to posłyszeli bliscy jego , wyszli ażeby go pojmać, bo mówili, że oszalał” (Ew. Marka 3:20-21 BW).

Nie przyszła więc Maria i jej synowie, do domu w Kafarnaum, aby słuchać nauki Jezusa, lecz przyszli z zamiarem powstrzymania go przed jego dalszymi religijnymi ekscesami. Pod pretekstem powiadomienia go o jakiejś ważnej sprawie, posłali kogoś i kazali go przywołać, ponieważ mieli zamiar go pochwycić i uwięzić:  „A rzesza siedziała około Niego, i powiedziano mu: Oto matka twoja i bracia twoi są przed domem , szukają cię. I odpowiadając, rzekł: Kto jest matka moja i bracia moi ? A spoglądając na tych , którzy około niego siedzieli, rzekł: Oto matka moja i bracia moi. Albowiem kto by czynił wolę Bożą. Ten jest bratem moim i siostrą moją i matką” (Ew. Marka 3:32-35 BW).

To retoryczne pytanie Pana Jezusa: „Kto jest matką moją i kto to bracia moi”? w całej pełni ukazuje różnicę pomiędzy tymi, którzy siedzą wokół Jezusa i słuchają jego nauki, a tymi którzy są na zewnątrz. Ci z zewnątrz przyszli z zamiarem przeszkodzić mu w Jego nauczaniu, bo się za niego wstydzili i lekceważyli go:  „A Jezus mówił im: Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”. (Ew. Marka 6,4)

Ponieważ bracia jego nie zdołali odwieść Jezusa od Jego misyjnej działalności w rodzinnej okolicy, zaczęli na niego naciskać, aby się wyniósł z Galilei i poszedł do Judei, bo liczyli na to, że w Jerozolimie kapłani i nauczeni w Piśmie szybko się z nim rozprawią, i to jego „sekciarstwo” nareszcie się skończy:  „Rzekli więc do niego bracia jego: Odejdź stąd a idź do Judei, żeby uczniowie twoi widzieli dzieła twoje, które czynisz” (Ew. Jana 7:3).

Pomimo, że bracia Jego byli świadkami wielkich cudów i czynów jakich Jezus dokonywał, nie przystali oni do grona jego uczniów, bo nie wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem i nie znali prawdy, o jego dziewiczym urodzeniu:  „I bracia bowiem jego weń nie wierzyli” (Ew. Jana 7:5 BW).

Rodzina Jezusa była głęboko przekonana, że Faryzeusze i uczeni w Piśmie mają rację, i że ich nauka jest prawdą przekazaną im przez praojców, więc nie mieli zamiaru wyrzekać się tradycyjnej wiary powszechnie przez wszystkich wyznawanej, i przysparzać sobie wrogów (Ew. Jana 7:7.10-13). Tak więc „miecz prawdy”, jaki Chrystus Pan przyniósł (Ew. Mateusza 10, 34), w pierwszej kolejności poróżnił rodzinę Jezusa, o czym przed wieloma już wiekami przepowiedziało mesjańskie proroctwo:  „Dla braci moich stałem się obcym i cudzoziemcem dla synów mej matki” (Ks. Psalmów 69,9 BT).

Chrystus Pan stawia każdego człowieka przed dylematem wyboru – jego nauka, albo tradycja ojców – Słowo Boże, albo nauka ludzka. Przyszedł bowiem Chrystus oddzielić syna od ojca, i córkę od matki (Ew. Mateusza 10,35), a tym, którzy by opuścili dla Niego ojca lub matkę, obiecał stokrotną zapłatę (Ew. Mateusza 19,29). Aby być godnym Chrystusa, należy Jego naukę i Jego słowo więcej cenić, niż własną rodzinę: „Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien ”  (Ew. Mt 10, 37).

Według Chrystusa tylko ten, kto czyni wolę Ojca, i trwa w jego nauce, należy do Jego rodziny: „A gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. Ktoś rzekł do Niego: ”Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą”. Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi ?” I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” (Ew. Mateusza 12,46-50, BT). Powyższe słowa Jezusa w całe pełni odzwierciedlają jego własną sytuację rodzinną, w której pierwsze miejsce zajmowała tradycja ojców, a nie słowo Boże i umiłowanie prawdy.

Pożegnanie Jezusa z swoją matką: Jak sprawozdają ewangeliści Maria nie należała do tych, którzy wierzyli w Jezusa jako Mesjasza, ani do entuzjastek jego nauki. Ewangeliści nie zanotowali ani jednej sceny w której Maria byłaby obecna, jako słuchaczka jego słowa. Jezus nie miał w zasadzie stosownej okazji pożegnania się ze swoją matką przed swoim ukrzyżowaniem. Nie pożegnał się z nią, gdy przebywał w domu Szymona Trędowatego, bo jego matki tam nie było (Ew. Marka 14:3-9). Chwila pożegnania nastąpiła dopiero podczas ukrzyżowania, gdy Jezus kolejny raz z rzędu oświadczył, że on jest Mesjaszem Synem Boga żywego (Ew. Łukasza 22:70-71), co wywołało wielkie zgorszenie i zakończyło się skazaniem Jezusa na śmierć za popełnienie rzekomego bluźnierstwa, że prawdziwego Boga nazwał swoim Ojcem. W sporze czy Jezus był prawdziwym Mesjaszem i Synem Bożym, brakuje nam bardzo ważnego świadka jakim byłaby Maria, która poczęła Jezusa z Ducha Świętego, lecz Maria takiego świadectwa nie wydała. Ewangeliści skrupulatnie zanotowali wszystkie fakty z życia i działalności Jezusa Chrystusa, lecz ani razu nie zanotowali, jakiegoś świadectwa Marii, że Jezus jest Mesjaszem. Maria nigdy nie wyznała, że jej syn Jezus jest Synem Boga żywego poczętego z Ducha świętego. Wobec faktu że Maria odcinała się od swego syna i nie należała do grona jego uczniów, jest to wymowny zbieg okoliczności, że Jezus pożegnał się ze swoją matką dopiero wtedy, gdy zwisnął na krzyżu: „Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: „Niewiasto, oto syn twój”. Następnie rzekł do ucznia: „Oto Matka twoja”. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie” (Ew. Jana 19:26-27).

Nie nazwał Jezus Marii matką, lecz „niewiastą”, ponieważ to odpowiadało  zachowaniu Marii w stosunku do Jezusa. Słowa Jezusa wypowiedziane z krzyża do Marii:  „Niewiasto oto syn twój” mają głębokie znaczenie. Tymi słowami Jezus pożegnał się z Marią, i uwolnił ją z dalszego obowiązku bycia matką Mesjasza Syna Bożego, jak też z odpowiedzialności za to, co przez niego w Izraelu się wydarzyło.

Jezeus powierzając Marię umiłowanemu uczniowi, nie tylko zapewnił jej godną egzystencję, ale przede wszystkim duchową opiekę, która po tych wszystkich burzliwych wydarzeniach bardzo była jej potrzebna. Maria nie uczestniczyła w misyjnej działalności Pana Jezusa, i nie była obecna w pośród zatrwożonych uczniów (Ew. Łukasza 24:36), a także nie uczestniczyła w pogrzebie Jezusa, jak to uczyniły niewiasty, które za nim przyszły z Galilei; (Ew. Łukasza 23:55; 24:1) to wszystko dowodzi, że Maria nie identyfikowała się z Jezusem. Apostoł Jan był najbardziej predysponowany, aby Marii przypomnieć i wyjaśnić, że jej syn Jezus jest prawdziwym Mesjaszem i odkupicielem świata, przepowiedzianym przez Pisma. Jan prowadzony Duchem Bożym pomógł Marii zrozumieć głębokie tajemnice Ewangelii, i rozwiać jej wszystkie wątpliwości, jakie nurtowały jej umysł. Katolicki teolog Gean Guitton pyta się i zastanawia, dlaczego Jezus po zmartwychwstaniu spotkał się Marią Magdaleną, i uczniami idącymi do Emaus, a także z Piotrem, a potem z wszystkimi uczniami, lecz ani razu nie spotkał się ze swoją matką ?

„A jednak żadna ewangelia, nawet ta, która jest największą przyjaciółką symboliki nie wspomina o żadnym spotkaniu pomiędzy Matką a Synem Uwielbionym. Czemuż to Matka Jezusa, którą Jan ukazuje nam u stóp krzyża , nie była dwa dni później obecna w tym samym gronie? Czemuż to obecna wśród niewiast cierpiących, jest nieobecna wśród tychże niewiast ożywionych nadzieją i radością?” Gean Guitton, Maryja str. 68.

Nawrócenie Marii oraz braci Jezusa: Dopiero od czasu powierzenia Marii pod opiekę Jana, Maria uczestniczy we wszystkich zgromadzeniach uczniów. Dopiero po wniebowstąpieniu Jezusa Pismo Święte ukazuje po raz pierwszy Marię, oraz braci Jezusa w gronie wierzących w Jezusa, jako Zbawiciela świata: „Wtedy wrócili do Jerozolimy z góry , zwaną Oliwną , która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi szabatowej. Przybywszy tam weszli do sali na górze i przebywali w niej: Piotr i Jan, Jakób i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakób, syn Alfeusza, i Szymon Gorliwy, i Juda brat Jakuba. Wszyscy ono trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego” (Dzieje Ap. 1:12-14).

Możemy z pewnością powiedzieć, że apostoł Jan pomógł Marii zrozumieć sens prawdziwej wiary, której kwintesencją jest Ewangelia o zbawieniu człowieka i przyszłym królestwie Bożym, i że Jezus został jako jedyny pośrednik pomiędzy Bogiem a ludźmi wywyższony na prawicę Bożą. Maria oraz bracia Jezusa, jak sprawozdaje Łukasz znajdowali się wśród tych osób, które były świadkami wniebowstąpienia Jezusa (Dzieje Ap. 1:9-14), jak również wpośród tych, na których w dzień Zielonych Świąt wylany został Duch Święty (Dzieje Ap. 2:1). Po dniu Zielonych Świąt Pismo nie wspomina już o Marii ani jednym słowem.

Kommentar verfassen